O mnie

Bazując na swojej wiedzy, doświadczeniu, dobrym zmyśle estetycznym staram się osiągnąć pewną jakość, która mnie zadowoli. Jestem wymagający (zwłaszcza od siebie) i moje działanie nie schodzi poniżej poziomu powszechnie uznawanego jako dobry.  Moje prace podobają się i oto chodzi :).

Kieruję się prostotą, ergonomią i elegancją.  Jednak kiedy trzeba potrafię zaskoczyć awangardową produkcją.

Staram się aby efekty mojej pracy nie były zunifikowane, sterylne i pozbawione jakiejkolwiek indywidualności. To nie produkcja masowa, nie fabryka. Każdy mój produkt jest inny, niepowtarzalny i dostosowany do indywidualnych potrzeb.

Wykonuję:
– zdjęcia,
– strony internetowe,
– grafikę,
-animacje we flashu,
– optymalizację stron,
– pozycjonowanie pod google,

Jak coś robić, to tylko z pasją:

Wiem jak to jest gdy oczy łzawią od błysku lamp studyjnych, jak człowiek jest oszołomiony i zagubiony na pierwszej sesji Adrenalina go napędza i gdy nagle przestaje działać pada  na „placu boju”.

Wiem jak to jest gdy ktoś coś wymaga, a my nie rozumiemy. Zdezorientowany umysł, nieprzystosowany do takiego światła, tego zamętu i zamieszania. Trudno jest się skupić i wykonać to o co prosi twórca całej tej sytuacji, tego bałaganu, czyli fotograf ;).
Wiem jak trudno jest patrzeć, gdy 100W wiatrak (te wielkie, stojące maja ok. 50W) wieje nam prosto w twarz, a ktoś tam krzyczy „oczy!!!, otwórz oczy!!” ;).

Czasami trudno nam się uśmiechnąć, bo boimy się, że uśmiech nam „nie wyjdzie”.Wiem o tym ale nawet ja ładniej wychodzę na zdjęciach gdy się uśmiecham ;)))). A uśmiech mam kretyński :)))).

Wiem, że trudno jest uwierzyć, że fotograf ma, w tej kwestii jednak rację i po prostu zaufać mu całkowicie. A jeszcze trudniej się tym nie przejmować :). Ale naprawdę nie ma się czym przejmować. Już my umiemy tak zrobić żeby było dobrze :).

Aby się rozluźnić proponuję małą dawkę humoru.

W swoim dążeniu do perfekcji inspiruje się tangiem. Jest w nim namiętność, pożądanie  i coś tak nieuchwytnego…  oraz  to świetny sposób na relaks i utrzymanie kondycji bo Milong we Wrocławiu sporo :).

Potrafię też całkiem skutecznie zmarnować czas pisząc wiersze.