Delirium – odmienne stany fotografii

Pętle się we własnej słabości, w jakiejś odrętwiałej niemocy. Mój „dark passanger”
mnie opuścił. Czarne wnętrze zamarło w przerażeniu jakimś. Jakimś nieefektywnym,
odwróconym przejściu permanentnie zablokowanej świadomości. Utknąłem, zaryłem się po dziób i nie mogę ruszyć dalej.
Czemu mnie opuściłeś… ?

Brodzę w maglinie, w depresji czarnego słońca palącego zmysły. W pustce zamknięty, w jakimś chorym dole znarkotyzowanej wyobraźni, gdzie nie ma drzwi do wyjścia. Gdzie dusza stłamszona  i porzucona trudnymi wyborami. Zdyscyplinowany „dark passenger” odbiera wspomnienia jedno za drugim, ale nie dość szybko. Nie na ułamek sekundy, gdy flash rozjaśnia mrocznym słońcem pamięć już niepotrzebną. Lecz teraz gdzieś zniknął…
Czemu mnie opuściłeś… ?

Czarne sploty nieświadomości tęsknie wyciągają swe blade macki nicości w poszukiwaniu pożywki. Skomplikowanego, ciepłego, naelektryzowanego umysłu. Pragnień co porażają zmysły, pożądania co łzy z oczu wyciska, miłości w martwym krzyku, oddechu co powietrze w płucach zgniata, szczęścia narkomana gdy skórę igłą przekłuwa w chciwym dotyku, co trzęsące ręce na piersi zamyka, radości co boli z każdym przebłyskiem. Ta droga to wytchnienie.
Czemu mnie opuściłeś… ?

Wizje senne, nocne… nie mogę się obudzić bo nie śpię. Nie mogę zasnąć bo nie pamiętam. Zdjęcia porozrzucane, puste, bez wyrazu. Wyblakłe polaroidy nie chcą zniknąć. Rozedrgany obraz przypalany światłem, tak jaskrawym, że topi bursztyny. Ciało skręcone w agonii nieludzkiej inkwizycji, wypalone wewnątrz ogniem serca. Wizja śmierci jak katharsis swym jasnym światłem obmywa kant fotografii, spalonej… .
Czemu mnie opuściłeś… ?

Inspiracja w tyglu, gdzie rzeczywistość z wyobraźnią jedną tworzą materię. Na styku długości światła i częstotliwości dźwięku. W ciemności gdzie nikłym oddechem słońca pożywia się mój „dark passenger” snuję wizję swego świata. To moja rzeczywistość, bez której istnieć nie mogę. Z której wyzwolić się nie potrafię i nie chcę. Natchniona wizja, inspiracja,  szalonym morzem rozbłysłe rozkołysane i w ciemnościach utracone.

2 comments on “Delirium – odmienne stany fotografii”

  1. jac napisał(a):

    To najlepsza Twoja seria zdjęć (delirium), reszta do totalnego przesiewu. Jeśli miałbym coś sugerować to zrób generalny remont tego co masz na stronie bo BARDZO niszczysz sobie folie niektórymi fotami. Lepiej zostawić 10 dobrych niż 50 kiepskich zdjęć na których tle, te 10 wcale nie istnieje… Pomyśl nad tym. Powodzenia.

  2. admin napisał(a):

    Dzięki :). A może i generalny remont zrobię, tylko podwykonawcę znajdę. A później mu nie zapłacę jak w budownictwie ;))))).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.